Andrzej
Zawalich


 

Imię:  Andrzej

Nazwisko:  Zawalich

Stan cywilny:  żonaty

Miejsce zamieszkania:  Burbank, Illinois, USA,

Wykształcenie:  Policealne Studium Medyczne w  Białymstoku

Zawód:  technik elektroradiologii

Strona internetowa:  www.Zawalich.com

Adres e-mail:  Klasa@Zawalich.com

Internetowy pager:  23925967@pager.icq.com

Gadu- Gadu:  3155209    W tej chwili jestem    

ICQ:  23925967      W tej chwili jestem     W tej chwili jestem

Andrzej 23925967



Dodatkowe informacje:

          "Urodziłem się 2 kwietnia 1963 roku w Piszu ale większość życia spędziłem w Kolnie. Któregoś dnia bawiąc się beztrosko w piaskownicy poznałem Iwonę - swą największą miłość i przyszłą żonę.

Iwona i Andrzej

 

          W siódmej klasie "podstawówki" za sprawą Bogdana Górskiego zafascynowałem się grą na gitarze. Muzyka stała się pasją mojego życia.

   

Zespół "Kaprys"


          Po skończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Kolnie rozpocząłem naukę w Policealnym Studium Medycznym w Białymstoku, na wydziale elektroradiologii. Przymusowe rozstanie z Iwoną, która uczyła się w SWP w Łomży, umocniło moją decyzję o ślubie. Uroczystość ta miała miejsce w piękny słoneczny poranek dnia 14 lipca 1984 roku.

14 lipca 1984 roku

 

          Trzy miesiące później, dnia 23 września 1984 roku, zostałem powołany do odbycia "zaszczytnej służby wojskowej".

Kapral Zawalich, Olsztyn, 1985 rok

 

          Moja córka Joanna urodziła się dwa lata po ślubie, dnia 19 marca 1986 roku.

 

          Iwona pracowała w Szkole Podstawowej nr 2, a ja w kolneńskim szpitalu jako technik rtg. Tak żyłem sobie szcześliwie i spokojnie aż do dnia, gdy moja żona przewróciła całe moje życie do góry nogami. Oznajmiła, że wysłała zgłoszenie na loterię wizową i właśnie przyszła odpowiedź iż wylosowaliśmy amerykańskie wizy. Jedziemy do USA.

   

Chicago, lotnisko O'Hare, sierpień 1994 rok

 

          Początek był bardzo trudny. Już z samolotu Asia wysiadła tak ciężko chora, że  potrzebna była pomoc lekarza. Ogromną przysługę wyświadczył nam wówczas mieszkający w Chicago kolega z podstawówki,  Darek Szostkowski. Jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni.


   


          Dziś, po wielu latach pobytu, Ameryka nie jest już tak obca i wroga.  Mamy swój dom, pracę, przyjaciół - prowadzimy normalne życie. Czy kiedykolwiek wrócimy do Polski? Może wówczas, gdy polski rząd zapewni nam pracę i normalne warunki życia..."