|
|
Imię: Marek
Nazwisko: Długołęcki
Dodatkowe informacje:
Marek jest Ekonomem Prowincjalnym Zakonu Kapucynow w Warszawie. Jest też studentem prawa cywilnego i kanonicznego. Oddany Bogu i ludziom.
Ze wspomnień Andrzeja Zawalicha:
"To
było tuż przed moim wyjazdem do USA. Któregoś dnia zadzwonił do mnie Marek:
- Cześć Andrzej, czy mogę wpaść do was na chwilę?
- Oczywiście, jesteśmy oboje z Iwoną w domu.
- Świetnie. Zadzwoń jeszcze do Ewy Pawłowskiej i poproś ją do
siebie. Mam wam coś ważnego do powiedzenia.
Po chwili przyszła
Ewa a tuż po niej Marek.
- Słuchajcie, chciałbym wam coś powiedzieć. Przemyślałem wszystko i zdecydowałem się.
Jutro idę do
zakonu.
- Co???
- Wiem co powinienem robić w życiu, jaką podjąć drogę. Jutro
wstępuję do Zakonu Kapucynów w Łomży. Przyszedłem, żeby pożegnać się z wami.
- Marek, ty? Żartujesz. Do zakonu??? Przecież byłeś niedawno w Belgii.
Zarobiłeś kupę forsy. Masz wspólny z siostrą interes w Warszawie. Dlaczego???
- Ja wiem dlaczego. Czuję, że tam jest moje miejsce..."
Marka wspominam jako chłopca o głębokim sercu. Zawsze chętny do pomocy,
uczynny i lubiany. Po skończeniu LO straciłam z Nim kontakt, a po latach
zaszokowała mnie wiadomość, że wstąpił do zakonu. Starałam się zrozumieć Marka
decyzję, jakże niełatwą dla przeciętnego człowieka. Wyczytałam ją kiedyś z
obrazka z błogosławieństwem prymicyjnym, który podarowała mi Justyna: "Bóg
wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: ABBA, Ojcze!".
Ostatnio udało mi się nawiązać kontakt z Markiem. Jakże bardzo cieszyłam
się z rozmowy z Nim. Odnalezienie starego przyjaciela po latach daje tyle
radości...
Myślę, że Marek może być wsparciem duchowym dla wielu z nas.
Dziękuję Ci za chwile zrozumienia i liczne gesty dobroci."